Polish: Ciocia Maggie (My Aunt Maggie)

Ciocia Maggie

 

U Cioci Maggie brzydko pachnie. Z jej buzi też. Jak są herbatniki, to zawsze rozmiękłe i nigdy z czekoladą. No bo ona jest biedna. Biedniejsza od tego Colma Mulvenny z mojej klasy, co przynosi tylko kanapki z cukrem – normalnie dzień w dzień.

Ciocia Maggie zawsze ma siniaki. No bo ona nic nie umie zrobić jak należy. Tak mówi Wujek Malachy. Ale co on tam wie.

Ciocia Maggie jest super! Śpiewa mi piosenki. I tańczy ze mną. Trzymamy się za ręce, kręcimy w kółeczko i krzyczymy „juhu!”, no i jest tak śmiesznie, że aż nas brzuchy od tego śmiechu zaczynają boleć i musimy sobie klapnąć na sofę.

Ciocia Maggie nie mówi dużo i zawsze jest zajęta. Przestawia bibeloty, prostuje obrazy i ściera spod kubków, kiedy nie ma czego ścierać. Nawet na chwilę tego tłustego dupska nie posadzi. Tylko się ciągle kręci i wszystkich wkurwia. Tak mówi Wujek Malachy.

Ale wszystko jest inaczej, kiedy jest ze mną sama.

Wystarczy spojrzeć na Ciocię Maggie i od razu jest jasne, że ona chciałaby po prostu być szczęśliwa. Żebyśmy wszyscy razem byli szczęśliwi.

Ja wiem. Wiem. Wiem, że tak jest. Na sto procent. Nie że mi powiedziała.

Ja to widzę w każdej startej plamce. I tak dobrze to wiem, że aż mi ciarki po rękach chodzą, bo… ja chcę tego samego. Ale tylko my dwoje byśmy tak chcieli. Nikt więcej. Dlatego muszę się z tym kryć. I ona też.

Ale nie kiedy jest ze mną sama.

Coś ci powiem w tajemnicy. Jeszcze nikomu nie mówiłem. Kiedy jesteśmy sami, Ciocia Maggie mnie obejmuje. Przytula. Tak mocno. I nie puszcza. A ja nie chcę, żeby puściła. Chcę tak już zawsze, dopóki nie umrę. Dopóki nie umrzemy. Razem.

A dzisiaj, co nie, dzisiaj mówi do mnie, mówi tak, Stephen, mój mały, mówi, Stephen – mój mały – ja – cię – kocham.

Wcale nie zmyślam. Nie widziałem tego w telewizji ani nic. Ciocia Maggie mnie kocha. MNIE. Mnie. Serio. Serio. Serio. A ja wiem. Ja wiem. Ja wiem. Bo kiedy mi to powiedziała, to aż mnie zakłuło w sercu i zaszczypało w oczach. A potem zrobiło mi się strasznie niedobrze, bo mój żołądek chciał sobie pójść do niej i zostać z nią już na zawsze, bo ja sam nie mogę.

Szkoda, że Ciocia Maggie nie jest moją Mamusią. Że mnie nie nosiła w brzusiu. Pamiętałbym wtedy, że całymi dniami trzymała mnie na rękach. Gdyby tak zostawiła Wujka Malachy’ego i zabrała mnie ze sobą. Ucieklibyśmy razem. Jak dorosnę to się z nią ożenię i co z tego że będzie starsza ode mnie bo już teraz jest starsza i co z tego.

Ja ją obronię. Nigdy nie zrobię jej krzywdy. A ona będzie mnie codziennie przytulać. I już zawsze, zawsze będziemy szczęśliwi.

przełożył Krzysztof Majer

Krzysztof Majer has recently translated Patrick de Witt’s Undermajordormo Minor into Polish. Find out more about him here and here.

 

***

 

 

My Aunt Maggie was originally published in English in The Stinging Fly 2014 thanks to Nuala Ni Chonchuir the guest flash fiction editor. This translation was made possible by Milka Jankowska and Międzynarodowy Festiwal Opowiadania – International Short Story Festival which I attended in 2015.

Stinging Fly me cover

Advertisements